NEUROPLASTYCZNOŚĆ MÓZGU... CO TO JEST?
Autor postu     09/04/2018 19:05:09    0 Komentarze
NEUROPLASTYCZNOŚĆ MÓZGU... CO TO JEST?

O NEUROPLASTYCZNOŚCI MÓZGU

Poznajmy kilka faktów z dziedziny neurobiologii. Osobiście uważam, że każdy rodzic powinien je znać, ponieważ na te procesy właśnie dorosły opiekujący się dzieckiem ma decydujący wpływ.

Po pierwsze nasz mózg posiada miliardy komórek nerwowych. Zgodzisz się, że jest to duża ilość? To nasz potencjał, bo to, że fizycznie istnieją, nie wystarcza. Mózg trzeba jeszcze nauczyć pracować! Neurony muszą się ze sobą komunikować, za pomocą specjalnych połączeń (synaps). Ilość i jakość tych połączeń, to właśnie nasza inteligencja operacyjna, czyli coś z czego możemy korzystać.

Z czym Ci się kojarzy słowo „plastyczność”? Bo mnie z plasteliną. Ugniatasz ją, a ona zmienia swój kształt. Jest tak? Neuroplastyczność jest czymś podobnym, tylko tu ugniatamy, modelujemy mózg i już nie palcami, tylko bodźcami, działaniami, aktywnością.  Działa na wyobraźnię? Taka moc? Mamy wpływ na materię mózgu!!! Ja mam zawsze gęsią skórkę, jak o tym pomyślę. Z tą świadomością wiąże się nasza, dorosłych, odpowiedzialność. I to całkiem spora!

Teraz zabrzmi naukowo, uwaga: Neuroplastyczność to zdolność mózgu do MODYFIKOWANIA organizacji swoich połączeń neuronalnych pod wpływem bodźców. Stosując odpowiednie bodźce mamy możliwość sterowania zmianami plastycznymi.

We wczesnych okresach rozwój neuronów jest bardzo podatny na czynniki zewnętrzne – to praca dla nas, dla dorosłych w służbie dzieciom. Jest to okres krytyczny, w którym plastyczność neuronalna jest największa. Intensywnie tworzą się połączenia między komórkami.

Bardzo wysoka plastyczność neuronalna w okresie wczesnego dzieciństwa, później gwałtownie spada i jeśli we właściwym czasie neurony nie nauczą się pracować, nie nauczą się tego już nigdy!!!

Jak się tworzą nowe umiejętności?

Od pierwszego nowego doświadczenia, np. kiedy Twój maluch uczy się powiedzmy chwytania przedmiotów, to jedna udana próba będzie jedynie słabym sygnałem do mózgu. On oczywiście zostanie zarejestrowany, ale dopiero powtarzalność, wielokrotność, utworzy w mózgu trwały, stabilny wzorzec tej umiejętności.

Jeśli Ty prowadzisz auto od wielu lat, to wiesz, że wiele czynności wykonujesz już automatycznie. Nie było tak na początku, prawda? Jest to znak, że proces tworzenia się szlaku w twoim mózgu zakończył się. Dopiero nowa sytuacja, nowy bodziec, np. śliska droga, zmusza cię do poszukiwania innego, nowego, nie automatycznego rozwiązania.

Ilość i jakość bodźców ma wpływ na tworzenie się połączeń, na przykład:

- w nauce chwytania można dawać różne faktury (zimne, ciepłe, twarde, miękkie, śliskie – szorstkie, większe – mniejsze, cięższe – lżejsze, itd.) – różnorodność, w ten sposób nie tworzy się tylko jedno połączenie po tytułem: umiem złapać piłeczkę, ale cały szereg różnych połączeń.

UWAGA!!! Neuroplastyczność zobowiązuje nas do dbania o prawidłowe wzorce!!! Ponieważ mózg nie rozróżnia ich na dobre i złe, prawidłowe i nieprawidłowe i „bierze” wszystkie bodźce z otoczenia po kolei, bez filtrowania ich. W związku z tym również to, czego sobie nie życzymy w rozwoju dziecka również ma szanse się „wdrukować” jako nawyk, czy umiejętność.

Przykłady:

- jeśli dziecko często spożywa posiłek przed telewizorem lub bajeczką, puszczaną z tabletu – utworzą się w mózgu połączenia jedzenia z oglądaniem bajki. W ten sposób nie utworzą się prawidłowe połączenia z ośrodkami głodu i sytości, a to jest sedno spożywania posiłków, bo cała aktywność mózgu będzie skoncentrowana na innych bodźcach, a inne będą blokowane. To prosta droga do zaburzeń łaknienia. Takie dzieci, w innych sytuacjach (np. w przedszkolu) będą niespokojne podczas posiłków albo nie będą chciały jeść w ogóle. Wiem, czasami rodzice szukają rozwiązań, kiedy pojawia się kłopot z jedzeniem i włączenie bajeczki daje im poczucie jego rozwiązania. Telewizja jednak tylko przykrywa prawdziwą przyczynę kłopotu i tworzy nowy problem – uzależnienia od bajek w trakcie posiłku.

- efekt „pierwszego połączenia” – jeśli poprzez naszą reakcję wzmocnimy jakieś niepożądane zachowanie, ono będzie się powtarzać i utrwalać. Jeśli dziecko krzyczy, bo czegoś chce  i to dostaje, bo dajemy, żeby krzyk się skończył – w mózgu tworzy się szlak – krzyk = nagroda.

- w mowie – kiedy spostrzegamy, że dziecko wyciąga język między zęby przy głoskach np. s, z, c, dz, czyli po prostu sepleni i nie wprowadzimy odpowiednio szybko korekty, ćwiczeń, ten schemat ruchowy się utrwali – myślisz, że minie samo? Mylisz się – spotykasz ludzi dorosłych z wadami wymowy? Sepleniących? Z francuskim „R”? To są wdrukowane schematy ruchowe, nieprawidłowe wzorce nie skorygowane w odpowiednim czasie.

Uwierz mi – zmiana już istniejących wzorców, schematów, nawyków na nowe, inne jest 100 razy trudniejsza, niż tworzenie się, uczenie się nowych zachowań.

Wyobraź sobie sytuację – uczysz się języka powiedzmy japońskiego (lub jakiegokolwiek innego) i po 5 latach używania języka okaże się, że co trzecie słowo wymawiasz nieprawidłowo – wyobraź sobie swoją udrękę zmiany tych nawyków, wyobraź sobie swoje zniechęcenie, swój wysiłek uczenia się na nowo – to przechodzą dzieci w trakcie terapii seplenienia, kiedy zaczynają w wieku powiedzmy 6 lat – wtedy jego język jest już w fazie automatycznych, utrwalonych wzorców! Koszmar i udręka, nie uważasz?

Do zapamiętania – neuroplastyczność daje ogromne możliwości, ale kryje też wiele zagrożeń.

 

Share This Post :

Zostaw komentarz

* Imie:
* E-mail: (Nie publikujemy)
* Komentarz:
Wpisz kod z obrazka