Cukier krzepi?
Autor postu     08/20/2018 21:47:44    0 Komentarze
Cukier krzepi?

Dzieci uwielbiają słodycze. Słabość do nich mamy też często my, dorośli. Niewielu z nas wie, że z cukrem wiążą się, zwłaszcza w przypadku maluchów, poważne niebezpieczeństwa - znacznie większe niż nadwaga.

Jako rodzice często zastanawiamy się, dlaczego nasze pociechy nie mogą zasnąć lub są silnie pobudzone np. po urodzinach kolegi albo wizytach rodzinnych. Ma to związek nie tylko z dużą dawką wrażeń, ale też ze zwiększoną ilością spożytego cukru. Zdrowe i silne dzieci wracają po kilku godzinach do równowagi, lecz istnieje duży procent dzieci z tak zwanej grupy ryzyka (przedwcześnie urodzone, z ciąż zagrożonych, z problemami adaptacyjnymi w pierwszych tygodniach życia, z wysokim poziomem bilirubiny po urodzeniu, itd.), o nadwrażliwym układzie nerwowym. Dość powszechnie znany jest też problem dzieci z zakłóconym zachowaniem: nadpobudliwych psychoruchowo, z obniżoną zdolnością do skupienia uwagi na czynnościach samoobsługowych, zabawie, nauce.

Czy istnieje zatem związek pomiędzy kondycją dziecka, jego zachowaniem, jakością uwagi, pamięci, a spożywaniem cukru i innych substancji neurotoksycznych?

Według Bożeny Bejnar-Sławow, od lat zajmującej się pracą z dziećmi mającymi problemy z uczeniem się, cukier jest jednym z głównych winowajców zmian neurochemii mózgu, zaburzając jego prawidłową czynność. Skutkiem tego mamy w szkołach coraz więcej nadpobudliwych dzieci i nie zdajemy sobie sprawy, dlaczego ich ilość rośnie w zastraszającym tempie.

Cukier, jak stwierdza Bejnar-Sławow, jest niewątpliwie jedną z najbardziej niebezpiecznych substancji, jakie znajdują się dziś na rynku. Mowa tutaj o białej, krystalicznej substancji, rafinowanej z soku trzciny cukrowej lub buraka, odartą z wszelkich witamin, minerałów, protein, wody oraz innych synergetyków, czyli substancji wzajemnie wzmacniających swe działanie. Biały cukier jest przemysłowo przetworzonym związkiem chemicznym, a nie naturalnym produktem żywnościowym, nie nadaje się więc do spożycia. To dość radykalne sformułowania, jednak śledząc pracę wybitnych terapeutów, pracujących z dziećmi, jak np. Glenna Domana (amerykański fizjoterapeuta, twórca metody rehabilitacji dzieci z uszkodzeniem mózgu), można zauważyć dużą troskę o prawidłową dietę dziecka. Dla Domana priorytetem i warunkiem rozpoczęcia pracy z dzieckiem była dieta pozbawiona cukru i nadmiernej ilości nabiału, a bogata w zboża, warzywa, owoce sezonowe.

Co się dzieje w organizmie, gdy nadużywamy słodyczy i węglowodanów?

Jak wskazuje Krzysztof Pietraszek (trener pamięci i szybkiego czytania), gdy dieta jest bogata w cukry, drożdże rozkwitają i nadmiernie się rozrastają. Drożdże wydzielają do organizmu toksyny: aldehydy i alkohol. Alkohol jest produktem ubocznym metabolizmu drożdży. Jak działa u dorosłych, to wiemy. U dzieci i rozwijającej się młodzieży, skutki są groźniejsze. Alkohol wpływa na płaty czołowe mózgu – centrum koordynacji pracy całego mózgu. Hamuje wzrost sieci nerwowych, ich prawidłowy rozwój i funkcjonowanie. Narastają u dzieci takie symptomy, jak: zmniejszony czas koncentracji, problemy w zachowaniu, przeszkadzanie, irytacja oraz... coraz większy apetyt na cukier.

Toksyny, powstające z powodu nadmiernego rozrostu drożdży powodują jeszcze inne szkody. Zmniejszają dostęp do niezbędnych kwasów tłuszczowych, co negatywnie wpływa na układ odpornościowy. Brak kwasów tłuszczowych, to mniej prostaglandyn i mniej limfocytów, niezbędnych do zwalczania infekcji i alergii.

Warto również wiedzieć, że drożdże wytwarzają w organizmie kortyzol, który znany jest jako hormon stresu. Przyczynia się on do tworzenia stanu gotowości w sytuacjach, gdy np. pojawia się niebezpieczeństwo. Nie służy jednak efektywnej nauce! Co więcej, bardzo negatywnie wpływa na uczenie się i funkcjonowanie pamięci.

Związek między stanem gotowości do jakiegokolwiek uczenia się i do zorganizowanych czynności, a dużą ilością spożywanego cukru, jest dla mnie, jako terapeuty mowy i procesów integracji sensorycznej, oczywisty i bardzo wyraźny. Przytoczę tu przykład siedmioletniej dziewczynki, która przez trzy kolejne sesje nie potrafiła skupić uwagi na jednej czynności, czy przedmiocie na więcej niż 5 sekund (praca terapeutyczna niemożliwa), była poirytowana, labilna emocjonalnie. Na czwarte spotkanie, po tygodniowej diecie bezcukrowej, przyszła w wystarczającej już gotowości do pracy, zabawy.

Nie wszystkie dzieci są aż tak wrażliwe na toksyczne skutki cukrów. Ale pamiętajmy o tym, że żaden organizm nie pozostaje obojętny na jego nadużywanie.

Share This Post :

Zostaw komentarz

* Imie:
* E-mail: (Nie publikujemy)
* Komentarz:
Wpisz kod z obrazka